Morsy w WiśleMorsy w Wiśle w Warszawie. Czyli udana niedziela.

Już dłuższego czasu przyglądam się morsowaniu w Wiśle w Warszawie. Najczęściej robiłem to poprzez obiektyw kamery, aparatu czy też drona realizując materiały foto video.

Nie ukrywam, że kusiło mnie aby spróbować na własnej skórze jak to jest. Jakie są odczucia i jak to wpływa na organizm. Niestety nie było czasu i sposobności. Jednak wczoraj namówiony przez grupę znajomych z którymi pływam wspaniałą szkuta Dar Mazowsza, stawiłem się o godzinie 9 na plaży Rusałka w Warszawie.

Stwierdziłem, że spróbować trzeba, a jak będzie źle to nikt na siłę trzymać mnie w wodzie nie będzie.
Postanowiłem wejść do wody i wytrzymać chociaż minutę, a może dwie.

Czekając na zebranie się naszej grupy była jak zwykle super atmosfera. Kiedy wszyscy dotarli na miejsce zaczęliśmy rozgrzewkę i stanowczym równym krokiem udaliśmy się do Wisły.

Jeżeli ktoś myśli o morsowaniu i chce próbować wchodzić pod prysznic z zimną wodą to odradzam. Po prostu może się wystraszyć. Kiedy wszedłem do wiślanej wody przy temperaturze powietrza około 1 stopnia Celsjusza i temperaturze wody około 0,3 Celsjusza nie czułem zimna.

Morsy w Wiśle
Po prawej autor, po lewej szef Szkuty Dar Mazowsza.

Dopiero po około minucie w wodzie poczułem jakby ktoś nakłuwał mnie igiełkami. Chyba nie muszę mówić w jakiej okolicy ciała było to najmniej przyjemne… Powiem Wam szczerze, że zacząłem nawet myśleć o wyjściu z wody. Trwało to może minutę, półtorej i nieprzyjemne odczucie kłucia minęło.
Zaczęło się robić naprawdę fajnie. Oczywiście czuć było chłód wody ale naprawdę było dobrze.
Cały czas się ruszałem. Na głowie miałem czapkę, a na dłoniach rękawiczki.

Patrząc przy montażu na oś czasu byłem w wodzie około 7 minut.
Po wyjściu z wody wytarłem się ręcznikiem, założyłem ciepłe ubranie i nie czułem wcale zimna.
Jedynym moim błędem było to, że zaraz po wyjściu nie zdjąłem butów neoprenowych w których była woda. Z tego powodu czułem później przez jakąś chwilę zimno w stopy. Ale było ono mniejsze niż po tym jak ciepło ubrany dzień wcześniej stałem około 30 minut na roztapiającym się śniegu robiąc nagrania dronem.

Podsumuję to tak.
Warto spróbować aby zobaczyć jak to jest naprawdę i jak dany organizm reaguje na takie obniżenie temperatury.
Ja wracam za tydzień w niedzielę nad Wisłę przy plaży Rusałka aby wraz ze znajomymi oddać się kąpieli zimnowodnej.