Ryby giną, nikt nic nie wie. Włocławek listopad 2018. Video i foto.

ryby giną w Wiśle - Włocławek 2008Ryby giną, nikt nic nie wie. Włocławek listopad 2018. Video i foto.

Od 29 października praktycznie dzień w dzień w dzień giną setki, a nawet prawdopodobnie tysiące ryb. Nie jest to żadna zaraza ani zatrucie wody. Przyczyną tego jest zatrzymywanie wody na zaporze we Włocławku. Powód – jest niezbędne w celu naprawy podpiętrzenia poniżej zapory.

Co do tego, że prace te muszą zostać wykonane nikt praktycznie nie ma wątpliwości.
Natomiast co do tego, że ryby giną zastrzeżenia ma wiele osób. Prawdopodobnie gdyby ktoś z osób decyzyjnych przemyślał tą sprawę to można było przynajmniej zminimalizować skutki.

Największe poruszenie wśród wielu osób wzbudziło oskarżenie pracowników przystani we Włocławku, którzy pierwsi upublicznili zdjęcia tego co dzieje się z rybami w czasie odpływu wody.
Pojawiają się nawet głosy oburzenia, a z drugiej strony, że jest to zemsta za nagłośnienie problemu.

Pracownicy przystani należącej do OSiRu Włocławek widzieli ryby leżące na osuszonym dnie Wisły dlatego postanowili im pomóc.
Zbierali ryby pomocą plastikowych łopat do przenosili do głębszej wody. natomiast aby mogły dostać się do głębszej wody. W innych miejscach  gdzie ryby uwięzione były w oczkach wodnych starali się przekopać kanały, którymi ryby mogłyby przedostać się do nurtu.

Prace przy remoncie stopnia spiętrzającego prowadzone są od poniedziałku do soboty włącznie w godzinach 7-13. W związku z tym woda wstrzymywana jest każdego dnia i każdego dnia ryby wpadają w te same pułapki i giną.

Czy po pierwsze prace nie mogłyby być prowadzone non stop? A po drugie czy jednak instytucje odpowiedzialne za te wydarzenia nie mogłyby pomóc tym rybom aby nie ginęły ? Najprostszym sposobem pomocy byłoby nie utrudnianie jej niesienia.

Słyszałem o ludziach, którzy wiadrami wynosili ryby do domów. Przede wszystkim jak widać było tu brak Straży Rybackiej. Albo nikt tego nie przewidział albo zbagatelizował. Tymczasem ofiarą stali się Ci, którzy nieśli im pomoc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *