Święto Niepodległości – pływamy po Wiśle.

Święto Niepodległości każdy czci na swój sposób. Jedni maszerują w pochodach, inni palą race i flagi, a jeszcze inni wszczynają awantury. My zdecydowanie wolimy być od tego z daleka i mieć czas na refleksje robiąc to co lubimy najbardziej.

Pisząc my mam na myśli siebie i wspaniałych ludzi, których poznałem na początku tego roku – Wiślaków. Ludzi pływających na co dzień po Wiśle. A także Warszawiaków, którzy wybrali ten sposób rekreacji i uczczenia setnej rocznicy Niepodległej Polski.

Szkuta Dar Mazowsza przez dwa dni pływała z pasażerami, którzy zapisali się na bezpłatne rejsy. Ja miałem okazję płynąć w jednym rejsie szkutą, a na samo Święto Niepodległości popłynąłem łodzią typu Byk należącą do Taxi Wisła.

Wypłynęliśmy z Portu Czerniakowskiego w dół Wisły i spotkaliśmy się wszyscy na Bulwarach. Tam wszystkie załogi wraz z pasażerami zeszły na ląd i punktualnie o godzinie 12:00 wszyscy odśpiewali Mazurek Dąbrowskiego.

Po czym załogi wróciły do swoich łodzi i zaczęło się pływanie na wysokości Bulwarów. Następnie wszyscy skierowaliśmy się w stronę wyspy pod mostem Poniatowskiego.

Spędziliśmy tam troszkę czasu i powoli udaliśmy się każdy w stronę swojego portu. Musieliśmy się śpieszyć aby zdążyć do portu przed godziną 14:00. O tej właśnie porze szlag żeglowny został zamknięty że względu na przemarsz pochodów przez mosty.

Polecam tą formę odpoczynku nie tylko w święta ale także w weekendy i inne dni. Pora roku nie ma tu znaczenia. Ważny jest odpowiedni ubiór.

Polecam serdecznie wszystkim podziwianie Warszawy z perspektywy rzeki Wisły. Przynajmniej dla mnie jest ona piękniejsza i spokojniejsza kiedy widzę ją oddalonej od brzegu łodzi.